pochmurno z przejaśnieniami
wtorek
Reklama
Nie mają sołtysa, a nieustannie działają!
16 września 2020 r. | 12:03
8

Sołectwo Dankowice zachęca do wzięcia udziału w warsztatach informacyjno - szkoleniowych pn. "Jak napisac dobry wniosek w Programie Równać Szanse", które odbędą się w piątek 16 października w OSP w Dankowicach Pierwszych.

Zgłoszenia przyjmowane są do 3 października 2020 roku.

Szczegóły na plakacie.

PAWEŁ GĄSIORSKI



8 odpowiedzi na “Nie mają sołtysa, a nieustannie działają!”

  1. Ktoś z Dankowic pisze:

    Widocznie sołtys, który nas olał był tyklo dodatkie, bez niego też jest w nas siła… nawet wìększa niż się wydawało.

  2. Ewa pisze:

    Działali, działają i działać będą, bo Dankowice mają ogromny potencjał. Jak się okazuje nie ma ludzi niezastąpionych. Prawda jest taka, że Pan ex sołtys wiecznie zbierał pochwały za pracę, którą wykonywali za niego inni ludzie, a on jedyne co potrafił, to dużo gadać…

    4
    1
  3. Obiektywny pisze:

    Stojąc zupełnie z boku i obserwując to wszystko co się w Dankowicach dzieje stwierdzam, że dopiero teraz widać jaki potencjał tkwi w tej małej społeczności. W obliczu kryzysu związanego z odejściem „przywódcy” radzą sobie świetnie, a Ci młodzi liderzy i liderki to już w ogóle coś pięknego. Mają stowarzyszenie, są niezależni, realizują projekty, rozwijają współpracę z innymi, a wzajemna przyjaźń i zapał aż od nich biją na odległość! Sołeckie media społecznościowe są również prowadzone profesjonalnie – widać jak na dłoni, że ti chyba ta kreatywna ekipa cały czas pracowała na markę ex wodza. Takim ludziom i oddolnym inicjatywom warto pomagać i trzeba ich wspierać – ja na pewno będę to robił, bo takich ludzi coraz mniej na tym świecie. Głowy do góry!

  4. Anonim pisze:

    Nie chcę tutaj bronić byłego sołtysa, bo jego ostatnie zachowanie rzeczywiście było nieodpowiednie i nieodpowiedzialne, ale uważam że krzywdzące jest ocenianie go tylko przez pryzmat ostatnich wydarzeń. Już nikt nie pamięta jak zawsze powtarzał ze „Sołtys tyle może ile wieś pomoże” i w każdej swojej wypowiedzi mówił że to nie jest praca i zasługa jednej osoby, a całej społeczności, zawsze dziękował młodzieży, radzie soleckiej. Wiadomo że wszystkiego nie robił sam, bo nawet nie byłby w stanie tego pogodzić z pracą i życiem prywatnym, może nawet nigdy nie prowadził strony w mediach społecznościowych albo robił to tylko częściowo, ale był osoba która motywowała, pobudzała do dzialania, dawała nadzieję że nawet jeśli gmina o nas zapomina to sami możemy wiele zrobić nie czekając na działanie innych, możemy zdobywać dofinansowania ale też własną praca powiekszyc efekty wykorzystania tych środków, umiał sobie zjednac ludzi. Mówił dużo i głośno, ale chyba taka też jest rola sołtysa jako reprezentanta wsi. Oczywiście nie każdemu musiał się „podobać” i nie każdy musiał go lubić ale mimo wszystko uważam że wiele mu zawdzięczamy i równie wiele zawdzięczamy sobie samym. Z drugiej strony przecież to nie pierwszy sołtys, ale to dopiero za jego czasów ludzie się obudzili, zaczęli się bardziej udzielać społecznie, działać. Może jako mieszkańcy, przyjaciele, znajomi czujemy się zawiedzeni jego postawa, ale przecież to nie my jesteśmy tutaj najbardziej pokrzywdzeni. Szkoda ze nie dał nam szansy zeby mu podziękować za współpracę ale może po prostu po ludzku stchórzył, może go to przerosło, może wstyd mu na to nie pozwolił.

    2
    1
  5. Anonim pisze:

    Owszem, być może można mu być wdzięcznym za to, że pobudził wieś, ale swoim zachowaniem przekreślił wszystko co zrobił dobrego. Mam wątpliwości czy to co robił było szczere i z zamiłowania do działania, czy tylko tak na pokaz i żeby być w centrum zainteresowania? Zdaniem wielu osób to człowiek o dwóch twarzach. Jak można komuś takiemu wierzyć jeśli jednego dnia modli się w Kościele, w przysłowiowym „pierwszym rzędzie” , a kilka dni później stwierdza, że Boga nie ma i całe dotychczasowe życie i ludzi ma gdzieś…

    • Anonim pisze:

      A nawet jeśli jego działanie od początku było spowodowane chęcią bycia w centrum zainteresowania to co w tym złego? Włożył w to dużo czasu, pracy, nierzadko na pewno środków finansowych, są widoczne efekty jego działania, to wszystko zostało, nie zabrał tego ze sobą, nie czerpał z tego korzyści, jedynie może rzeczywiście rozgłos i „sławę”. Ludziom się nigdy nie dogodzi, o każdym można powiedzieć coś złego, prawdziwego lub nie. Łatwo jest oceniać kogoś nie znając jego doświadczeń,nie przeżywając tego co on przeżył. Jeśli chodzi o wiarę w Boga to jest to każdego indywidualna sprawa i nie powinno się tego oceniać.

      1
      1
  6. Pełna nadziei... pisze:

    Nie ma co tego analizować… Było fajnie, wyciągnął nas z domów, zjednoczył w działaniu, zintegrowal wieś i mam nadzieję robił to szczerze… Odszedł nie dając sobie okazji na ludzkie „dziękuję” i sam też nie pofatygował się chociaż życzyć nam powodzenia. Przykro no ale trzeba isc do przodu. Trzeba to zakończyć. Teraz jest to dla nas mieszkańców ogromny sprawdzian, na ile my działamy szczerze i na ile to nam się chce. Myślę, że póki co zdajemy go bez poprawek😊 Dziś nowe wybory, nowy etap, nowy sołtys lub sołtyska. My zostajemy, robimy swoje, a któryś z nas mieszkańców dziś przejmie ster😊

  7. Anonim pisze:

    Każdy jest kowalem swojego losu, a co było a nie jest, nie pisze się w rejestr! „Wódz” podjął taką decyzję i to jego życie, niech idzie w świat i robi to co mu się podoba. Myślę, że szybko zatęskni za taką życzliwością jaka spotkała go w Dankowicach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *